"Mówiono mi zawsze: Płać podatki z uœmiechem na ustach! Próbowałem to robić. Ale wówczas zażšdano ode mnie pieniędzy."

Podatnik
 

Fiskus sprawdzi kupujących używane auta.

Urzędy skarbowe chcą wiedzieć, kto i za ile kupił samochód, by ustalić, czy zapłacił daninę i czy celowo nie zaniżył wartości pojazdu

Takie są najnowsze pomysły Ministerstwa Finansów, które do uzgodnień międzyresortowych przekazało projekt rozporządzenia zmieniającego dotychczasowe przepisy dotyczące informacji podatkowych. Chodzi o zakres danych, jakie mają do organów podatkowych przekazywać starostwa, do których zgłasza się umowy kupna sprzedaży samochodów osobowych. Ministerstwo nie kryje, że za nowymi rozwiązaniami stoi potrzeba weryfikacji prawidłowości rozliczeń podatku od środków transportowych - w wypadku samochodów ciężarowych oraz podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) - gdy w grę wchodzi używane auto osobowe.

PESEL i REGON

Po wejściu w życie przepisów przekazywane przez starostwa do urzędów skarbowych informacje o stronach transakcji mają być znacznie szersze. Oprócz imienia i nazwiska, ewentualnie nazwy firmy, adresu, daty nabycia, zarejestrowania lub wyrejestrowania pojazdu oraz danych o samochodzie, będą podawane także numery ewidencyjne PESEL sprzedającego i kupującego pojazd lub numery identyfikacyjne REGON, gdy stroną jest przedsiębiorca. Ponadto fiskus dostanie numer identyfikacyjny pojazdu (VIN) lub numer nadwozia (podwozia).

Według ministerstwa przekazanie tych danych nie będzie żadnym dodatkowym obciążeniem dla organów rejestrujących pojazdy, bo i tak - zgodnie z prawem o ruchu drogowym - takie informacje trafiają do centralnej ewidencji pojazdów. Tymczasem ich pozyskanie przez fiskusa ma nie tylko ułatwić sprawdzanie, czy podatnicy od każdej transakcji kupna sprzedaży płacą dwuprocentowy podatek od czynności cywilnoprawnych, ale i ściganie tych, którzy tego nie robią.

Nie wiedzieć czemu fiskus nie chce skorzystać z rozwiązania, które funkcjonuje dziś podczas rejestracji aut z zagranicy, polegającego na tym, że podatnik musi przedstawić w starostwie zaświadczenie o zapłaceniu VAT lub o zwolnieniu z niego. Tu chce karać podatników po fakcie - podkreśla Michał Grzywacz, radca prawny z firmy Krawczyk i Wspólnicy.

Druga strona medalu

Ta z pozoru drobna zmiana może mieć kolosalne znaczenie dla osób kupujących używane auta, o czym MF nie wspomina ani słowem nawet w uzasadnieniu do projektu. Mając bowiem wiedzę o każdej transakcji, fiskus będzie mógł sprawdzić każdą umowę, by ustalić, czy nie doszło do zaniżenia ceny, a w konsekwencji także podatku, który płaci się od wartości deklarowanej przez strony. Jeśli urząd skarbowy uzna, że odbiega ona od wartości rynkowej, to będzie mógł określić ją na nowo po zasięgnięciu opinii biegłego, za którą nabywca auta będzie musiał zapłacić, gdy różnica przekroczy 33 proc. wartości przez niego podanej

Niestety, to może być tylko połowa kłopotów, jakie spadną na nabywców aut. Od weryfikacji wartości kupionego samochodu jest bowiem tylko krok do sprawdzania, skąd wzięli pieniądze na jego nabycie. Mając bowiem dostęp do składanych przez nich co roku zeznań PIT oraz wiedząc, że taka osoba nie dostała ani pożyczki od rodziny, ani spadku czy darowizny, która zapewniłaby jej dopływ świeżej gotówki (bo nie złożyła w urzędzie skarbowym stosownych deklaracji podatkowych), fiskus będzie mógł wszczynać kontrole z tytułu nieujawnionych źródeł przychodów. A udowodnienie winy w tym wypadku jest szczególnie bolesne dla zainteresowanego, bo wiąże się z koniecznością zapłaty podatku w wysokości 75 proc. ujawnionego przez fiskusa dochodu.

Grażyna J. Leśniak 30-10-2008r Rzeczpospolita


Profil działalnoœci | Historia firmy | Księgowoœć | ZUS, kadry, płace
Prawo podatkowe | Windykacja | Inne usługi | Zasady współpracy | Promocja
Kalendarz podatnika | Kontakt | Nowoœci i wydarzenia